sobota, 5 marca 2016

Spotkanie Alexa,

Witam wszystkich! Nie było mnie strasznie długo, ale dobrze, teraz mam czas, bo jest sobota. Nie wybrałam niczego z zaproponowanych przeze mnie wcześniej tematyk na rozdział. Myślę, że tytuł "Spotkanie Alexa" będzie okey. Więc zaczynamy!
Claudia w końcu wyzdrowiała. Nie chodziła do szkoły przez dwa tygodnie. Zawsze gdy matka posyłała ją do szkoły, Claudia wracała do domu z powodu gorączki 39 Stopni i nie tylko. Teraz była już ostatecznie zdrowa. Pożegnała się z mamą, trzymając na ramieniu torbę i weszła do budynku. Od  razu zauważyła ją Nicole, i zaczęła dopytywać "Co się stało?", "Czemu nie byłaś w szkole?". Claudia zawsze odpowiadała to samo "Byłam chora, i już". Nauczycielka chodząc zmartwiona po korytarzu nagle zauważyła Claudię i rzekła.
- O, dzień dobry, Claudio! W końcu zdrowa!
- Tak, nareszcie. Zawsze miałam gorączkę, a dzisiaj już wszystko dobrze. - odpowiedziała Claudia.
- To wspaniale! Dzisiaj mamy małą kartkówkę z rysunków. Mam nadzieję, że się nauczyłaś.
- Tak nauczyłam, bo Nicole do mnie zadzwoniła. Jesteśmy bardzo zżyte.
- No to wszystko układa się jak być powinno! Cudownie! - zakończyła Nauczycielka i odeszła.
Claudia chwyciła dłoń Nicole i obie poszły do swojej tajemnej kryjówki. Była nią piwnica szkolna, gdzie znajdowała się biblioteka. Ale do biblioteki było osobne wejście, więc nikt nigdy nie odnalazł Nicole i Claudii. Usiadły na zakurzonych schodkach i zaczęły o czymś rozmawiać. Wtem zadzwonił bardzo głośny dzwonek na lekcję. Zaczęły szybko biec, ale Claudia potknęła się o kogoś tornister i poczuła pulsujący ból w nodze. Nicole próbowała jej pomóc, ale Claudia nie potrafiła wstać. Nicole spieszyła się na lekcję, więc zostawiając przyjaciółkę pobiegła do klasy. Claudia poczuła jeszcze większy ból. Nie był to jednak ból w nodze, tylko w sercu. Nicole ją zostawiła na pastwę losu... Czekając z nadzieją, że koleżanka poszła po pomoc i zaraz tutaj przyjdzie Claudia spędziła 10 minut. Potem niestety straciła nadzieję. Spróbowała się podnieść i ujrzała kogoś o znajomej twarzy. Szedł korytarzem. Zbliżał się do niej, może mógłby jej pomóc? Tajemniczy chłopak zobaczył Claudię, po czym krzyknął zdumiony.
- Rany boskie! Czy to ty? Czekaj pomogę Ci.
Próbował pomóc wstać dziewczynie, ale ją za bardzo bolała noga. W końcu wziął ją na ręce, gdyż był o rok starszy.
- Do której klasy chodzisz, gdzie Cię zanieść? - zapytał.
- Do piątej. I, czy ty masz na imię Alex? - powiedziała nieśmiało Claudia.
- Wiedziałem, że się znamy! Tak, mam na imię Alex. - rzekł.
- To wspaniale. Alex, czy po naszym rozstaniu w szkole, zapisałeś się od razu do Akademika?
- Tak, Claudio. Ale nie gadajmy tyle, bo spóźnisz się na lekcję. - powiedział roześmiany chłopak.
- A ty... Nie masz lekcji? - dziewczyna nie mogła się powstrzymać od zadawania pytań.
- Wiesz przyszłem do szkoły, po książki do plastyki, bo jestem lekko chory. Wymiotuję. Jeszcze Cię zarażę.
- Ja dzisiaj przyszłam pierwszy raz do szkoły po chorobie. Nie zarazisz, spokojnie.
- Jesteśmy przy klasie piątej. Dasz radę wejść, no to pa! - zakończył Alex, gdy znaleźli się przy klasie.
- Paa... - szepnęła dziewczyna wchodząc do pokoju.
W klasie wszyscy na nią patrzyli ze zgrozą (?). Jakby miała na sobie ubraną sukienkę w kolorze zgniłego jabłka, czy coś takiego. Nauczycielka podeszła do Claudii z wściekłą miną.
- Claudia! - odezwała się w końcu kobieta. - Spóźniłaś się na lekcję, gadając z Alexem? - dodała.
- Bolała mnie noga, potknęłam się na... - zaczęła dziewczyna, ale nauczycielka jej przerwała.
- Tylko nie wymyślaj, dosyć wymówek! Dostajesz trójkę z zachowania. Dałabym Ci jedynkę, ale nie będe, aż taka surowa.
Ale nagle Nicole zawołała.
- Pani, ona ma rację. Potknęła się na korytarzu o plecak Camila, a ja jej nie pomogłam.
- Nicole, czemu nic nie powiedziałaś? Wiesz, chyba to Tobie dam tą trójkę. - rzekła nauczycielka.
- To niczyja wina, proszę mi wybaczyć. Róbmy kartkówkę, okej? - próbowała się bronić Nicole.
- Hmm... No dobrze, ale jeśli kłamiesz nie ujdzie Ci to na sucho.
Claudia odetchnęła z ulgą. Nicole jednak była przyjaciółką i to jaką! Na przerwie pogadały w tajemnej kryjówce o Alexie. Ten cały dzień był niezwykły. Po lekcjach Claudia zadzwoniła do Alexa. Nie odbierał. W tym momencie dziewczyna przypomniała sobie, że mówił o tym, że jest chory. Zabrała się do lekcji, a potem do głowy przyszła jej myśl. "Ta szkoła, nie jest, aż taka zła, jak myślałam."

1 komentarz:

Pamiętajcie by przestrzegać podstawowego regulaminu umieszczania komentarzy i wypowiedzeń na moim blogu. Niedopuszczalne i nieodpowiednie ocenianie grozi karą usunięcia komentarzy i zabronieniu pisaniu .