niedziela, 15 maja 2016

Operacja głowy... I kolejne przykre zdarzenia..

Tego dnia Claudia poczuła na swojej głowie wełniane okrycie. A no tak, to przecież czapka Alexa! Zapomniała ją oddać, gdy wychodziła z samochodu taty przyjaciela. To samo było z bluzą. Przez to była cała spocona. Znowu bolała ją głowa, wiedziała, że mocno się uderzyła, i jeszcze nie raz będzie musiała znosić mocne bóle. Jednak tego dnia ból był inny niż zwykle. Przy ruszaniu ból się nasilał, raz był mocniejszy, raz słabszy... Lekko się przestraszyła i zawołała doktorkę.
- O co chodzi, Claudio droga?
- Boję się, no bo, dzisiaj tak dziwnie boli mnie głowa... - odpowiedziała drżącym głosem Claudia.
- Po uderzeniu, zapewne, kochanie. Nie ma się czym martwić.
- Ja o tym wiem, że po uderzeniu będę miewała bóle, ale dzisiejszy jest inny, jakby coś było nie tak!
- Co to znaczy nie tak? Jeśli naprawdę chcesz mieć pewność, że wszystko jest w porządku, zabiorę Cię na prześwietlenie. I zdejmij tą czapkę!
- No dobrze, pójdę na to prześwietlenie. Niepokoję się, że wynik nie będzie dobry...
- Oj, nie bądź hipochondryczką! Chodź, idziemy! - rzekła doktorka ściągając Claudii czapkę.
Claudia wstała, wsunęła stopy do kapci,  i podążyła za lekarką do sali prześwietleń.
- Tutaj Cię zostawiam z doktorem, Panem Krzysiem. Zrobi Ci profesjonalne prześwietlenie, Claudio. Ja idę do pozostałych pacjentek.
- Ok, mam nadzieję, że wszystko jest w najwyższym porządku..
- Na pewno. Do widzenia Panie doktorze! - pożegnała się Pani doktor.
- Do widzenia! - odkrzyknął doktor po czym zwrócił się do pacjentki:
- No co? Robimy to prześwietlenie? Wytłumacz mi co się dzieje, że chcesz je zrobić.
- Otóż, dziś wyjątkowo inaczej boli mnie głowa. Chciałabym sprawdzić czy wszystko jest dobrze.
- Jesteś bardzo rozsądną dziewczynką. Kiedy coś się dzieje zgłaszasz to specjaliście, co jest bardzo mądrym zachowaniem. Dbasz o swoje zdrowie i życie. Naprawdę, dumny jestem z takich dzieci. - pochwalił uroczyście doktor przyglądając się z podziwem bladej twarzy dziewczyny.
- Dobrze, już dobrze... Dziękuję. Chciałabym już zacząć, bo mocno mi bije serce ze stresu... - powiedziała Claudia w pośpiechu.
- Dobra, zaczynamy. Uwaga, będzie oślepiające światło, więc dla dobra własnego wzroku przymknij oczy. Rentgen obejrzy twoją głowę, a na ekranie pojawi się czaszka. Przyjrzę się jej i sprawdzę czy wszystko się w porządku. - rzekł lekarz, po czym włączył urządzenie. Claudia gwałtownie zacisnęła powieki w obawie, że może się jej uszkodzić wzrok. Usłyszała głuchy szum i poruszający się nad jej głową rentgen. Minęło pięć minut, i pan Krzysztof wyłączył sprzęt.
- Możesz już otworzyć oczy. - szepnął słabo.
- I jaka diagnoza? - spytała dziewczynka tonem jakby nie usłyszała słabego głosu doktora.
- No cóż, możesz wrócić do swojej sali. Diagnozę omówię z chirurgiem. - odpowiedział pan Krzyś.
- Chirurgiem? Co mi jest? O mój Boże! - zawołało przerażone dziecko.
- Spokojnie moja droga, nie jest tak źle. - uspokoił doktor. Claudii zaczęło się kręcić w głowie, po chwili zaczęła padać z nóg. Lekarz na szczęście w porę złapał ją.
- Ona ma słabą psychikę... - rzekł gdy w drzwiach sali prześwietleń pojawiła się doktorka.
- Co jej jest? Czy to coś poważnego?
- Nie, ale to nie zmienia faktu, że będziemy musieli przeprowadzić operację. Najlepiej już dziś, aby bóle głowy nie męczyły jej w nocy. Na początku musi ochłonąć i pogodzić się z rzeczywistością konieczności przeprowadzenia operacji. Krótka drzemka i relaks dobrze jej zrobi. Może także posłuchać czytanych książek, to uspokaja i usypia. Może pani jej poczyta bajki?
- Ja? Pani Irmin jest opiekunką do dzieci i pediatrą, zapewne ona umie czytać.
- Ale ona nie zna Pani Irmin, zna panią, ufa pani i na pewno najchętniej będzie słuchała pani!
- Myślisz doktorze? Dobrze, ostatecznie się zgadzam. Ale nie mam barwnego głosu co pediatra, Panna Irmin.
- W porządku, to nie ma znaczenia. Claudia leży w łóżku w pokoju. Ja mam kolejnego małego pacjenta, Alexandra, więc muszę kończyć pogawędki z panią. Do zobaczenia!
- Cześć, doktorku! - pożegnała się żartobliwie kobieta machając dłonią na pożegnanie panu Krzyśkowi. Poszła w kierunku sali Claudii i zobaczyła dziewczynkę ukrytą pod kocem
- Co ci jest? Płaczesz? - spytała troskliwie słysząc ciche pochlipywanie.
- Ze mną już koniec.. - zachlipała dziewczynka smutnie.
- Co się dzieje? Źle się czujesz? - zapytała znów doktorka.
- Źle to za mało powiedziane! Czuję się okropnie! - powiedziała Claudia trochę głośniej.
- Co ci dolega? Masz gorączkę? - powtórzyła Pani doktor odruchowo dotykając czoła Claudii.
- Nie wiem, już na prawdę nie wiem, co mi jest... - rzekła płaczliwie dziewczyna.
- Gorączki na szczęście nie masz... Coś cię boli?
- Głowa... Nadszedł kres! A wszystko przez głupi egzamin kwalifikacyjny! - Claudia zaczęła głośno i smutno płakać.
- O czym ty mówisz? Jaki znów kres? Poczytać ci? - doktorka chciała zmienić temat.
- Mój kres! Rozbicie głowy, operacja! - dziewczyna coraz głośniej krzyczała.
- Wiesz już o operacji? Skąd się dowiedziałaś? No cóż, mniejsza z tym. Poczytam ci książkę. Mówię ci, będzie ona bardzo ciekawa! - doktorka już na prawdę musiała zmienić temat.
- Nie chcę słuchać bajek! Nie chcę doznawać już żadnych przyjemności przed moim końcem!
- Co o ty opowiadasz dziecko? Przeżyjesz, będziesz miała mnóstwo dzieciaków, będziesz patrzeć, jak dorastają. Umrzesz jako stara babcia we własnym ciepłym łóżku.  *cytat Jacka Dawsona z filmu Tytanic*.
- Rozumiem... Idę na operację! Będę żyć!









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętajcie by przestrzegać podstawowego regulaminu umieszczania komentarzy i wypowiedzeń na moim blogu. Niedopuszczalne i nieodpowiednie ocenianie grozi karą usunięcia komentarzy i zabronieniu pisaniu .